poniedziałek, 30 grudnia 2013

Story of my live. Dużo alkoholu


- Muszęęęęęęęęęęęęęęęęę? – przeciągnął ostatnią literkę
- Taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaak. – zaśmiałam się a reszta mi zawtórowała.
- No dobra.
- To co? – zapytałam.
- Ja. – powiedział Louis
- Ja. – dopowiedział Zayn
- Ja. – dodał Liam
- Ja. – zgłosił się Niall
- My też poprosimy. – powiedziała za wszystkie dziewczyny Mar
- Ok.
- Pomogę ci. – powiedział Louis
Poszliśmy do baru i zamawialiśmy wszystkie możliwe kolory.
- Śmiesznie to wygląda. – powiedziałam do Louisa, który trzymał więcej alkoholu niż ja
- Czyli jak?- zabawnie poruszył brwią
- Jakbyś był barmanem, a nie piosenkarzem. – zaśmiałam się.
- No dzięki. – udał focha
- Nie fochaj się na mnie.
- A co mi za to dasz?
- Cukierka?- zaczęliśmy się śmiać.
- Możesz później ze mną zatańczyć. – zaproponował
- Co na to El?
- To tylko taniec. – zaśmiał się
- No dobra.
Odstawiliśmy alkohol i dosiedliśmy się do reszty. Zaczęliśmy pić. To było chyba moje piąte piwo i czwarty drink.
- Zaraz wracam. – powiedziałam do Loczka starając się przekrzyczeć głośną muzykę
- Gdzie idziesz?
- Na parkiet. Obiecałam Louisowi taniec.
Poszłam na parkiet, ale, że już byłam mocno upita, świat zaczął mi wirować. Prawie bym się przewróciła, ale ktoś mnie złapał.
- Nic ci nie jest? – zapytał Louis
- Nie. To przez alkohol.
- Tańczymy?
- Po to tu przyszłam! – zaczęła lecieć bardzo szybka muzyka. Nie powiem, fajnie mi się z nim tańczyło, ale przez to, że byłam upita robiłam różne dziwne ruchy. Louis też miał już w sobie dużo alkoholu więc naprawdę to musiało dziiiiiiiiiiiiiiwnie wyglądać.
Nagle puścili wolny kawałek. Już chciałam odejść, bo przecież Lou ma dziewczynę, ale on mnie zatrzymał.
- To przecież tylko taniec. – starał się przekrzyczeć muzykę.
Zbliżyłam się do niego i rękoma oplotłam go za szyję, a on położył dłonie na moich biodrach. Kołysaliśmy się w rytm piosenki. Położyłam głowę na jego ramieniu. Piosenka się skończyła.
- Idę się napić. Przynieść ci coś? – zapytałam chłopaka
- Nie teraz. Muszę pogadać z El.
Poszłam w kierunku baru. Wypiłam chyba kolejne cztery drinki i dwa piwa.
- Nico, zatańczysz? – zapytał chłopak za mną. Od razu wiedziałam, że to Loczek
- Jasne. – poszliśmy na parkiet i tańczyliśmy chyba do dziesięciu piosenek, albo i więcej.
- Harry?
- Tak?
- Przesadziłam z alkoholem, możesz zawieźć mnie do domu?
- Jasne. Chodź po rzeczy.
Wróciliśmy na balkon. Wzięłam rzeczy i pożegnałam się ze wszystkimi. Harry podtrzymywał mnie w drodze do samochodu. Wsiedliśmy i zaczęliśmy jechać.
***Oczami Harrego***
Poprosiła mnie o własnych siłach. Nieźle. Myślałem, że będę musiał ją  stamtąd wciągać siłą.
- Jesteśmy. – powiedziałem parkując na podjeździe – Nico? – spojrzałem na nią. Zasnęła.
Wysiadłem z samochodu, okrążyłem go i wyciągnąłem śpiącą dziewczynę. Wyciągnąłem z jej torebki klucze do domu. Otworzyłem go po czym zaniosłem śpiącą dziewczynę do jej pokoju. Ściągnąłem jej obcasy i ułożyłem ją na łóżku. Pocałowałem ją w czoło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz