środa, 1 stycznia 2014

Story of my live. Zakupy.


- A co by pan chciał na śniadanie, panie Styles? – zaśmiała się
- A na co ma pani apetyt, pani Enigma? – zaczęliśmy się śmiać
- Naleśniki? – zapytała
- Czytasz mi w myślach.
Zeszliśmy na dół i wzięliśmy się za robienie ciasta na naleśniki.
- Harry. Jest problem…
- Co się stało? – zapytałem podchodząc do niej i położyłem ręce na jej biodrach.
- Nie mamy kilku składników…
- No to trzeba się ubierać i lecieć do sklepu. – poszliśmy na górę i się ubraliśmy. Nico wzięła torebkę i zeszliśmy na dół. Założyliśmy kurtki i wyszliśmy z domu. Jako, że z jej domu jest blisko do sklepu postanowiliśmy się przejść. Szliśmy i się śmieliśmy.
***Godzinę później***
***Oczami Nicole***
- Chyba wszystko mamy. – powiedziałam do chłopaka prowadzącego wózek.
- To wracamy?
- Tak.
Poszliśmy zapłacić i ruszyliśmy w stronę wyjścia gdy zobaczyłam jakąś fajną bluzkę.
- Hazzuś, poczekasz chwilkę?
- Chcesz zobaczyć ile kosztuje tamta bluzka? – zaśmiał się
- Nom.
- Jest naprawdę droga.
- Skąd wiesz?
- Bo chciałem ci ją na imieniny kupić.
- To wracamy do domu. – złapałam chłopaka za rękę i szliśmy w stronę mojego domu.
***Oczami Leona***
- To będzie dobry pomysły jak ją przeproszę. – układałem sobie w głowie to jak mam jej to powiedzieć, gdy usłyszałem jej głos. Podniosłem wzrok na miejsce, z którego dochodził. Zobaczyłem ja w towarzystwie Styles’a. Mieli splecione dłonie i śmiali się z czegoś. Serce zamarło mi w piersi gdy ona go pocałowała… nie tak jak wtedy na imprezie po tym jak udała Focha, tylko jak wtedy gdy on ją pocałował. Schowałem się za murkiem i czekałem aż wejdą. Byli coraz bliżej.
- O 20.
- A może o 19? – zapytała, o co im chodzi?
- Pokłócimy się o to w domu. – zaśmiał się
- Mnie tam pasuje. – zaśmiała się i wyciągnęła klucze z torebki.
- Kocham cię. – szepnął jej na ucho.
***Oczami Harrego***
- Kocham cię. – szepnąłem jej do ucha.
- Ja ciebie też. – pocałowała mnie i otworzyła drzwi. Zaraz po tym jak weszliśmy do środka usłyszeliśmy pukanie. Poszedłem otworzyć.
- Nicole ja… Co ty tu robisz? – zapytał Leon
- A co cię to obchodzi?
- Nieważne… jest Nicole? Muszę z nią porozmawiać.
- Ona nie chce z tobą rozmawiać.
- Nie będziesz za nią odpowiadał! – wrzasnął na mnie.
- Harry? Co się dzieje? – zapytała wyglądając przez drzwi – Wynoś się. – powiedziała do Leona
- Chcę tylko porozmawiać.
- A ja nie! Wynoś się!
Zamknęliśmy drzwi i wróciliśmy do kuchni dokończyć śniadanie.
***Dwie godziny później***
- Czyli jesteście razem? – zapytał Niall widząc, że Nicole siedzi wtulona we mnie.
- No tak. – uśmiechnąłem się i w tym momencie Louis się zakrztusił – Stary… wszystko dobrze?
- Tak… Przecież to Leon mówił, że chce z nią znowu być…
- Nie obchodzi mnie to. – powiedziała siadając obok chłopaka i poklepała go po plecach
- Już dobrze. – powiedział spoglądając na nią.
- Ok.- wróciła do mnie i znowu się we mnie wtuliła.
- To kiedy przyjdzie reszta?
- El nie będzie, Pezz i Dan za kilka minut, a Sophia nie miała czasu. A co do reszty to nie wiem. – powiedział Niall
- Powinni być za 20 minut.
- Czyli czekamy.