-… Ale jak to? Tak po prostu powiedział ci, że kocha tamtą i
sobie poszedł?
- Jeszcze na pożegnanie ostatni raz mnie pocałował
namiętnie, a potem sobie poszedł.
- To jego koszulkę masz na sobie?
- Nie… mojego pierwszego chłopaka, z którym to robiłam zaraz
po tobie. Czyli jakieś dwa lata temu.
- Aha. A co tam u twojego brata? Bo o ile mnie pamięć nie
myli powinien mieć teraz 8 lat?
- Tak. Chodzi do szkoły w Polsce. Średnio mu idzie.
- Tak samo jak szło tobie? Same pały? – zaśmiałem się
- Chciałbyś. Dostawałam trójki, czwórki i piątki.
- Ta i czasem szóstki. Kujon. – odchrząknąłem
- Że co proszę? – rzuciła się na mnie i zaczęła mnie gilgać.
- Prze- prze –przestań! Ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha!! –
zacząłem się miotać po całym łóżku od napadu śmiechu.
- To za tego kujona! – siedziała na mnie okrakiem i cały
czas mnie gilgała
- Prze- prze- prze- przepraszam! Ha ha ha ha ha ha ha ha ha
ha! – wykrztusiłem podczas napadu śmiechu.
- No dobra.
***Oczami Nicole***
- No dobra. – powiedziałam i dałam mu spokój, ale dalej na
nim siedziałam. Oddychał ciężko.
- Teraz się na tobie zemszczę. – złapał mnie za biodra.
- Oj… - teraz to on
znalazł się nade mną i zaczął mnie gilgać. – Prze- przestań!
- O nie kochana! Teraz masz za swoje!
- A- a- a co ja ci ta- ta- takiego zrobiłam?! Ha ha ha ha ha
ha ha!
***Oczami Harrego***
- Tak mnie pociągasz. – ja to naprawdę powiedziałem?!
- Co?
- Nie nic. – zszedłem z niej i usiadłem obok – Nie miałem
tego mówić na głos.
Siedzieliśmy w ciszy jakiś czas.
- Przepraszam. – powiedziałem
- Za co? – zapytała siadając bliżej mnie
- Za to co powiedziałem.
- Nie ma ci tego za złe, ale trochę dziwnie się teraz czuję.
- Rozumiem.- powiedziałem masując sobie kark – Ja się teraz
baaaaaaardzo dziwnie czuję. – spuściłem wzrok.
- Ej. – podniosła moją głowę – Uśmiechnij się. – usiadła mi
na kolanach – No już.
- A po co? – zapytałem kładąc ręce na jej biodrach
- Bo nie lubię gdy jesteś smutny. – powiedziała i pocałowała
mnie. Położyłem dłonie na jej plecach i odwzajemniłem pocałunek. Przejechałem językiem
po jej dolnej wardze proszą o dostęp do jej gardła, ale mi go nie dała.
- Nie zapędzaj się tak. – zaśmiała się i jeszcze raz mnie
pocałowała, a potem próbowała zejść z moich kolan. Jednak ja mocną ją trzymałem
– Harry?
- Tak?
- Co mam zrobić, żebyś mnie puścił.
Pocałowałem ją i znowu poprosiłem o dostęp. Tym razem
zaśmiała się ale dała mi go. Po chwili oderwaliśmy się od siebie, żeby
odetchnąć. Łapczywie łapaliśmy powietrze i śmialiśmy się do tego.
- Trochę jak pięć lat temu, co nie?
- Nie do końca.
Spojrzałem na nią pytającym wzrokiem
- Bo tym razem do niczego nie dojdzie. – wykorzystała okazję
i ześlizgnęła się z moich kolan i położyła na łóżku – No kładź się. – poklepała
miejsce obok siebie. Wstałem z łóżka i ściągnąłem buty, skarpety i spodnie, po
czym położyłem się obok dziewczyny. Zasnęła w moich objęciach. Jej włosy
pachniały jabłkami, dokładnie jak moje.
Następnego dnia obudziły mnie promienie słońca przedzierające
się przez fioletowe zasłony… zaraz zaraz… fioletowe?! Otworzyłem oczy i
zobaczyłem ją śpiącą w moich objęciach. Jak ona słodko wygląda podczas snu. Wziąłem
telefon do ręki i zrobiłem jej zdjęcie. Ślicznie wyszła. Ustawiłem to zdjęcie
na tapetę i jako obraz rozmówcy do jej numeru telefonu.
- Cześć. – szepnęła gdy bawiłem się telefonem
- Cześć. – uśmiechnąłem się i pocałowałem ją.
- Co dzisiaj robimy? – zapytała
- Chyba najpierw śniadanie. – zaśmiałem się.











